O czym boisz się pomyśleć ubezpieczając samochód

Wydawać by się mogło, że dla kierowców ubezpieczanie ich aut to rutyna, o której wiedzą już wszystko i do tematu mogą podejść zupełnie spokojnie.

Takie przekonanie to jednak nic bardzo mylnego ubezpieczenia samochodów rozpalają kierowców do białości podobnie jak same samochody. A powodów takiego stanu rzeczy jest co najmniej kilka.

O co mamy pretensje?

Bo to właśnie gorzkie żale do Rzecznika Ubezpieczonych stanowią tu najczęściej sedno sprawy jeśli chodzi o niezadowolenie z polisy. A na co się skarżymy? Przede wszystkim na procedurę związaną z wypłatą odszkodowania i samą jego wielkością, Trudno pogodzić nam się z faktem, że ubezpieczyciel odmówił nam wypłaty odszkodowania lub wypłacił pieniądze znacznie poniżej wartości, której się spodziewaliśmy.

Nie czytamy OWU

To właśnie główny powód tych rozczarowań. Nie rozumiemy często idei polis i sumy gwarancyjnej, nie mamy też pojęcia o obowiązujących wyłączeniach. Aby nadrobić te zaległości i pozbyć się luk w wiedzy wystarczyłoby przeczytać OWU. Firma ubezpieczeniowa może odmówić nam wypłaty odszkodowania jeśli złamiemy warunki umowy. Jeśli zobowiążemy się przykładowo do garażowania auta w przypadku autocasco. To nocny grad, który poobija nam karoserię nie zostanie wzięty pod uwagę i kropka. Nie ma to nic wspólnego z oszustwem. To my jako strona umowy nie dochowaliśmy należytej staranności. Jeśli chodzi o odszkodowanie z polisy OC to możemy się z nim pożegnać jeśli powodując wypadek złamaliśmy prawo. Wtedy oprócz kłopotów z organami ścigania będziemy musieli pokrywać koszty szkód z własnej kieszeni. Musimy być świadomi tych wszystkich sytuacji aby uniknąć przykrych rozczarowań.

Części zamienne i wielka afera

Bo o zgrozo większość kierowców z rozczarowaniem stwierdza, że nie zamontowano im oryginalnych części, a przecież samochód zawędrował do ASO. A nawet jeśli poprosiliśmy o oryginały i nasze prośby zostały spełnione to ubezpieczyciel pokrywa koszty jedynie zamienników. O co tu chodzi i co tutaj się dzieje? Tutaj znowu wychodzi na jaw to, że nie czytamy OWU, bo większość towarzystw ubezpieczeniowych refinansuje jedynie zamienniki. Jeśli poprosiliśmy o oryginały różnicę musimy pokryć z własnej kieszeni. Towarzystwo ubezpieczeniowe nie zagwarantuje nam zawsze tego co akurat byśmy chcieli mieć. Poza tym musimy pamiętać, że suma gwarancyjna nie jest równoznaczna z sumą do wypłaty – określa się bowiem procentowy udział szkody. Niestety często też bywa tak, że nie zgadzamy się z wyceną, a wtedy nasze relacje z ubezpieczycielem zaczynają się komplikować.

Podobne wpisy:

Dodaj komentarz